poniedziałek, 27 stycznia 2025

Pokémon Ruby

W Pokémon Ruby zacząłem grać zaraz po przejściu wersji Sapphire. Moim głównym celem było przejście gry z Metagrossem. Chciałem go trenować już we wcześniejszej rozgrywce, ale okazało się, że zdobyć go można dopiero po pokonaniu Elitarnej Czwórki. Tym razem zdecydowałem również, że wyjątkowo nie będę trenował żadnego startera. Wcześniej przechodziłem już III generację z Blazikenem i Sceptilem, a wodno-ziemny typ Swamperta pokrywał mi się już z innymi wybranymi wcześniej pokemonami.


Jak już wcześniej wspomniałem, Metagross był moją główną motywacją podczas tej rozgrywki, więc zdobycie jego pierwszej formy było priorytetem na początku gry, gdy to tylko możliwe (oczywiście poprzez wymianę sam ze sobą). Oryginalnie zdobyłem go jako Beldum po przejściu Sapphire i tak przeniosłem do Ruby poprzez standardową wymianę pokemonów. Początkowo gra nim była trudna, z racji na posiadane ataki na pierwszych lewelach, dlatego początkowo musiałem wspomagać się Treecko, ale po dobiciu do odpowiedniego poziomu i zdobyciu przydatnego ataku, był już wręcz zbyt silny jak na początek gry.

Pozostałe pokemony były dobrane spośród najciekawszych według mnie, których wcześniej nigdy nie trenowałem. Niestety z jakiegoś powodu nie zachował się mój save bezpośrednio po ukończeniu gry. Mam jedynie etap jakiś czas przed tym. Z tego powodu niektóre poziomy mogą nie być rzeczywiście tymi, z którymi ukończyłem grę. Dodatkowo w tym ostatnim posiadanym zapisie miałem jeszcze Shelgona niewyewoluowanego w Salamence'a. Nawet w Pokédex'ie go nie mam, więc wstawiam wersję znalezioną w internecie. Pokemony wstawiam bez szerszych opisów, bo minęło zbyt wiele czasu, żeby pamiętać. Niestety pokutuje tu moje wieloletnie zawieszenie projektu.







Poniżej moja finałowa szóstka po przejściu Elitarnej Czwórki.





Pokémon Sapphire

Przeszedłszy dwie poprzednie części – FireRed i SoulSilver – nadal miałem chęć na łapanie pokemonów. Szybko podjąłem decyzję o zagraniu w Omega Ruby lub Alpha Sapphire. Wybór wydawał się naturalnym następstwem. Niestety okazało się, że potrzebuję innego emulatora, niż te, których do tej pory używałem. Wspomniane wersje wyszły bowiem razem z VI generacją, czyli w czasach Nintendo 3DS. Miałem problem ze znalezieniem odpowiedniego programu do ich odpalenia, a opinie na temat jakości istniejących były podzielone, więc postanowiłem zagrać jednak w jakąś starszą wersję.

Wróciłem w ten sposób do generacji III. Wcześniej przeszedłem, opisywane już zresztą na tym blogu, Pokémon Emerald. Wobec tego nastał czas na Ruby lub Sapphire. Na pierwszy ogień poszedł ten drugi.

Wersję tę przeszedłem już kilka miesięcy temu – mniej więcej w okresie, gdy zakładałem tego bloga i wstawiałem pierwsze wpisy. Niestety z jakiegoś powodu ostały mi się jedynie save'y bezpośrednio przed ligą, więc nie mogę podać ostatecznych poziomów stworków, jak to robiłem zwykle w poprzednich notatkach. Skład podstawowego teamu zwyczajowo już zaplanowałem jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywki, jednak w miarę postępów rozgrywki niektóre pozycje musiały ulec zmianie. Ale o konkretach niżej.

[KONTYNUACJA WPISU PO LATACH]
Przyznam się, że wstęp i zakończenie do tego wpisu zrobiłem wiele lat temu. Dokładnie było to dnia 29.09.2018 r. Wówczas napisałem powyższe trzy akapity wstępu, wstawiłem zdjęcia pokemonów, które trenowałem w wersji Sapphire oraz zakończyłem jednym akapitem widocznym na samym dole. Opisy poszczególnych pokemonów, jak i dlaczego akurat je złapałem zostawiłem sobie na później, ale już do tego nie wróciłem. Dopiero dziś postanowiłem zamknąć ten etap w celach archiwizacyjnych. Niestety, nie pamiętam już tamtej rozgrywki, a nie chcę zmyślać, więc zostawiam same zdjęcia z kolejnością złapania.

Pierwszy pokemon.
Drugi pokemon.
Trzeci pokemon.
Czwarty pokemon.
Piąty pokemon.
Szósty pokemon.


Jak wcześniej wspominałem, z jakiegoś powodu nie zachowałem save'ów z etapów po przejściu ligi. Nie zrobiłem również screena z Hall of Fame zaraz po zwycięstwie w mistrzostwach, a jeśli zrobiłem, to mi przepadł. Muszę przyznać, że z powyższą drużyną trochę się namęczyłem, aby pokonać wszystkich rywali. Po raz drugi Elitarna Czwórka z trzeciej generacji okazała się większym wyzwaniem niż w innych odsłonach. Na swoją obronę mam jedynie fakt, że nie udało mi się skompletować w pełni takiej drużyny, jaką początkowo zaplanowałem. Miałem to poprawić w kolejnej próbie podczas gry w wersję Ruby. O tym jednak w kolejnym wpisie.