Przeszedłszy dwie poprzednie części – FireRed i SoulSilver – nadal miałem chęć na łapanie pokemonów. Szybko podjąłem decyzję o zagraniu w Omega Ruby lub Alpha Sapphire. Wybór wydawał się naturalnym następstwem. Niestety okazało się, że potrzebuję innego emulatora, niż te, których do tej pory używałem. Wspomniane wersje wyszły bowiem razem z VI generacją, czyli w czasach Nintendo 3DS. Miałem problem ze znalezieniem odpowiedniego programu do ich odpalenia, a opinie na temat jakości istniejących były podzielone, więc postanowiłem zagrać jednak w jakąś starszą wersję.
Wróciłem w ten sposób do generacji III. Wcześniej przeszedłem, opisywane już zresztą na tym blogu, Pokémon Emerald. Wobec tego nastał czas na Ruby lub Sapphire. Na pierwszy ogień poszedł ten drugi.
Wersję tę przeszedłem już kilka miesięcy temu – mniej więcej w okresie, gdy zakładałem tego bloga i wstawiałem pierwsze wpisy. Niestety z jakiegoś powodu ostały mi się jedynie save'y bezpośrednio przed ligą, więc nie mogę podać ostatecznych poziomów stworków, jak to robiłem zwykle w poprzednich notatkach. Skład podstawowego teamu zwyczajowo już zaplanowałem jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywki, jednak w miarę postępów rozgrywki niektóre pozycje musiały ulec zmianie. Ale o konkretach niżej.
[KONTYNUACJA WPISU PO LATACH]
Przyznam się, że wstęp i zakończenie do tego wpisu zrobiłem wiele lat temu. Dokładnie było to dnia 29.09.2018 r. Wówczas napisałem powyższe trzy akapity wstępu, wstawiłem zdjęcia pokemonów, które trenowałem w wersji Sapphire oraz zakończyłem jednym akapitem widocznym na samym dole. Opisy poszczególnych pokemonów, jak i dlaczego akurat je złapałem zostawiłem sobie na później, ale już do tego nie wróciłem. Dopiero dziś postanowiłem zamknąć ten etap w celach archiwizacyjnych. Niestety, nie pamiętam już tamtej rozgrywki, a nie chcę zmyślać, więc zostawiam same zdjęcia z kolejnością złapania.
Pierwszy pokemon.
Drugi pokemon.
Trzeci pokemon.
Czwarty pokemon.
Piąty pokemon.
Jak wcześniej wspominałem, z jakiegoś powodu nie zachowałem save'ów z etapów po przejściu ligi. Nie zrobiłem również screena z Hall of Fame zaraz po zwycięstwie w mistrzostwach, a jeśli zrobiłem, to mi przepadł. Muszę przyznać, że z powyższą drużyną trochę się namęczyłem, aby pokonać wszystkich rywali. Po raz drugi Elitarna Czwórka z trzeciej generacji okazała się większym wyzwaniem niż w innych odsłonach. Na swoją obronę mam jedynie fakt, że nie udało mi się skompletować w pełni takiej drużyny, jaką początkowo zaplanowałem. Miałem to poprawić w kolejnej próbie podczas gry w wersję Ruby. O tym jednak w kolejnym wpisie.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz